Zakochana bez pamięci…

Z żadnym mężczyzną
Nie czułam się tak kobieco ani zmysłowo
Jak z Tobą

Nie sądziłam
Że kiedykolwiek znów poczuję do kogoś
Całkowite oddanie

Nie wiedziałam
Iż namiętności może towarzyszyć
Również szacunek

Żaden z mężczyzn
Nie potrafił równie dobrze słuchać
Jak Ty

Jesteś jedynym, który widzi
We mnie kogoś więcej
Niż dziewczynę na jedną noc

Mogę Cię mieć tylko w snach, lecz są to piękne sny…

zakochana bez pamięci

Opublikowano życie | Otagowano , , , , | Skomentuj

Kruchość chwil…

Za oknami znów sypią białe śnieżynki
Wirują i pląsają w radosnym tańcu nimfetek
Chciałabym wraz z nimi zatracić się w tym szaleństwie
Próbuję schwytać je
Lecz we wnętrzu mych dłoni ulegają przemianie
Teraz są błyszczącymi perełkami
Łezkami mieniącymi się tysiącami barw…

Zapytaj czy widzę szklanką do polowy pustą czy pełną?
Mówię: „Pustą”
Ty ze śmiechem odpowiesz, że pełna

Spytaj czy zielony to kolor nadziei?
Powiem: „ Już dawno wyzbyłam się złudzeń”
Nieprawda szepczesz: „Nasza jest różowa”

Zapytaj czy wolę dzień od nocy?
Wykrzyczę: „Obie równie mocno nienawidzę”
Rozmarzony mruczysz: „Uwielbiam dzień,
Bo pozwala mi patrzeć na Ciebie,
A noc za to, że pozwala śnić o Tobie”

Spytaj za co kocham Cię najbardziej?

Za tę kruchość serca…

kruchość chwil

Opublikowano życie | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Księżycowa kołysanka…

Na dobranoc,
Z szeptów utkam dla Ciebie
Najpiękniejszą z ballad
Żebyś wsłuchując się w jej słowa
Mógł spokojnie zasnąć

Na dobranoc,
Uwiję z dłoni delikatny uścisk
Cieplejszy od słonecznych promieni
Byś celebrował naszą bliskość
Upajając się słodkim odrętwieniem

Na dobranoc,
Z marzeń wyczaruję sen
Wyjątkową opowieść
Abyś bujając w obłokach
Pragnął wracać do mnie każdej nocy…

księżycowa kołysanka

Opublikowano życie | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

O krok od paranoi

Ty nie wiesz
Kompletnie mnie nie rozumiesz!

Że jestem jedna
Że są nas dwie
Że zabijamy się wzajemnie
Kochamy
Jedna!
Dwie!
Sto!

Wciąż krzyczę
Ciskam w świat wyzwiska
Płaczę
A Ciebie nie ma
To szaleństwo, choroba, obłęd!

Nigdy nie będę zbawiona
Bo morderczyni
Bo opętana
Bo jest mnie jedna, a czasami dwie
Nienawidzę, pragnę, umieram!

Zabiłam!
Unicestwiłam!
Zlikwidowałam!
Siebie…
Czuję gniew, smutek, radość, euforię…!

Jestem schizofreniczką, a to gorsze od śmierci…

o krok od paranoi

Opublikowano życie | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Człowiek, który słucha koni…

Wiele lat przed pojawieniem się człowieka
Cienistogrzywe wędrowały po rozległych równinach
Pędzone wiatrem, otulone słońcem,  szczęśliwe
Wolne

Wsłuchane w głosy niesłyszalne dla innych
Ciche szepty pradawnych duchów swych
Dawno umarłych Braci oraz Sióstr

Od zawsze łączyło nas kruche przymierze
Głównie oparte na głęboko zakorzenionym lęku
Strachu przed batem, ostrogami, wędzidłem

Jednak istnieją jeszcze wrażliwi
Potrafiący zajrzeć w głąb końskiej duszy
I wyleczyć jej niewidoczne rany

Subtelnością dotyku przekazując kojące tajemnice
Delikatnością spojrzenia uspokoić rozjuszone zmysły
Czułym głosem ukołysać rozedrgane mięśnie

Te wybitne jednostki do dziś nazywamy – zaklinaczami…

człowiek, który słucha koni

Opublikowano życie | Otagowano , , , , | Skomentuj

W szponach obłędu…

Jedni mówią, że obłęd
To choroba obejmująca ludzki umysł
Inni nazywają go chwilowym zachwianiem równowagi psychicznej
Dla mnie jest przypadłością osób samotnych
Odrzuconych, wyklętych, szykanowanych przez społeczeństwo

Nie mogących odnaleźć się w prężnie rozwijającej rzeczywistości
Nie żyjących w zgodzie ze sobą
Nie radzących sobie z kłębiącymi ich emocjami

Wywołująca pokrętne, niesamowite, irracjonalne myśli
Pchająca cierpiącego ku strasznym czynom
Niezrozumiałym dla normalnego człowieka
Mogąca dotknąć każdego z nas
Bez względu na płeć, rasę, wiek, wyznanie, stan cywilny

Powodująca ogromne spustoszenie oraz zmiany
Których wielu nie potrafi pojąć ani zaakceptować
Wywołująca majaki, zanik świadomości
A na koniec całkowitą utratę kontaktu z realnym światem

Możemy jedynie spróbować pomóc
Lub dać choć odrobinę pocieszenia
Tym obłąkanym biedakom bezradnie toczącym się po pokrętnych korytarzach swych zbolałych dusz…
Nigdy nie zaznających zbawienia…

w szponach obłędu

Opublikowano życie | Otagowano , , , , , , , , , | Skomentuj

Na rozdrożu…

Nigdy nie udało mi się upodobnić do mojej idolki
Kobiety, której chciałam ukraść życie
Jednak nie potrafiłam być tak dumna, spokojna ani wyniosła
Nie czułam się też piękną

Nigdy nie zaznałam poczucia bycia na swoim miejscu
Przynależności, więzi, akceptacji
A Ona zawsze tu królowała
W mieście raz piękniejszym raz brzydszym
Ono i tak odwiecznie należało do Niej niezależnie od okoliczności

Podczas, gdy ja szalona, w amoku, pełna lęków i fobii – uciekałam
Nie wiadomo dokąd, broniąc się już sama nie wiem przed czym
Za każdym zakrętem uparcie wypatrywałam odmiany swego losu
Liczyłam, że mogę zgubić te czarne oczy, przeznaczenie i przeszłość…
Byłam ciągle w ruchu

Na chybił trafił wybierałam kolejne kraje
Przekroczyłam niezliczoną ilość granic
Straciłam rachubę w tych odjazdach oraz powrotach
Pakowywanych i wypakowywanych walizkach
Wciąż nowych początkach
Mężczyznach, których uwielbiałam za mało albo zbyt mocno

Nieustannie napotykałam przeszkody nie do pokonania
Wiatraki, z którymi walczyć się nie dało
Zawsze byłam niedopasowana do środowiska
Ubiorem, nastrojem, miną, gestami, słowem
Nazywano mnie Inną
I często pochylona w niemym przerażeniu nad talerzem zimnej zupy płakałam, że muszę to wszystko zjeść sama…

na rozdrożu

Opublikowano życie | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

Niszczycielska śmierć

Tutaj jest całe grono
Takich, jak ja
Samotnych Jasiów i Małgoś

Nieustannie
Krążących w pustce
Snujących się bez celu
Niczym cienie pogrążone
W marazmie pędzących myśli
I wciąż żywych wspomnień

Prześladowanych
Upartymi demonami przeszłości
Nie dającymi o sobie
Zapomnieć

Duchami
Zmarłych krewnych, przyjaciół, miłości
Momentów uniesień oraz zwątpienia
Chwil szczęśliwych i tych
Przejmujących

Lecz, co zrobić z miłością, kiedy nie ma już człowieka
A jeszcze żyją odruchy…

niszczycielska śmierć

Opublikowano życie | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Upadek cywilizacji…

Świat mnie zawiódł
Życie rozczarowało
A ludzie zniszczyli

Bez skrupułów ograbili
Ze skromności, niewinności, beztroski
Zabijając we mnie
Te resztki miłości, dumy, moralności

Na obecnym placu zabaw
Króluje patologia, zepsucie, fałsz
Młodzi Gniewni bez perspektyw
Siedzą pogrążeni w eterze lenistwa
Na osiedlowych rozklekotanych ławkach
Plując systemowi w twarz

Szarzy Kowalscy, Jankowscy, Pawłowscy…
Zgarbieni, pokonani, z widmem rachunków za plecami
Potulnie drepczą każdego poranka
Na 12 godzinne roboty przymusowe
Niewystarczające nawet do pierwszego

Parszywe pazerne rekiny biznesu
Owładnięte kultem mamony
Zaprogramowane jedynie na pomnażanie
Za pieniądze sprzedały swoje
człowieczeństwo, empatię, wrażliwość, odczuwanie…

Jednostki prawe, wybitne, unikatowe już dawno odeszły
Lub wegetują ostatkiem sił
W jednej z wielu poczekalni u Pana Boga
Wybierając samotne spacery po krainie wspomnień
Od realnej egzystencji w miejscu, którego
Nie są w stanie zrozumieć

Świat mnie zawiódł
Życie rozczarowało
A ludzie zniszczyli

Moje marzenia…

upadek cywilizacji

Opublikowano życie | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Kiedy zostałam sama…

Zamykam oczy i widzę nasz dom
Stojący na wzgórzu
Nieopodal rzeki
Taki wielki i majestatyczny
Ciepły, wspaniały, wypełniony miłością
Nad kominkiem stoją moje trofea
Na ścianach wiszą zatrzymane chwile szczęścia
W garażu czekają ukochane mechaniczne rumaki
Po pastwisku przepływa moja Lotna
Znów jesteśmy razem

Lecz to niestety jeden z wielu pięknych snów

Przeżywam kolejne dni
Sercem i myślami będąc w zupełnie innej galaktyce
Jedynie zatopiona w marzeniach
Odnajduję szczęście oraz spełnienie

Codziennie wracam do mieszkania
Od progu wita mnie pustka
A wszechobecna cisza doprowadza na skraj obłędu
Uparcie wpatruje się w milczący ekran telefonu
Czekając…
Już sama nie wiem na, co

Pragnęłam samotności
Lecz dopiero teraz zrozumiałam, że nie chce zmagać się ze światem w pojedynkę…

kiedy zostałam sama

Opublikowano życie | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj